• Wpisów:53
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:113 dni temu
  • Licznik odwiedzin:6 376 / 424 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeśli odchodzisz, nie wracaj. Nie przypominaj mi, że kiedyś istniałeś.
 

 


"i się śmieje w głos
przeklinając każdą noc,
a na końcu przeklnę
samą siebie za to, że kochałam Ciebie"
 

 
Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.


Vincent Van Gogh
 

 



Miłość jest tęsknotą za utraconą połową nas samych.
 

 


"Żal za stratą tego, cośmy kochali, jest jeszcze szczęściem w porównaniu z koniecznością życia wśród tego, co nienawidzimy."

Jean de La Bruyere
 

 
Gdyby się dało cofnąć czas... Nie powinnam choć rozmyślam o tym, że gdybym w pewnych sytuacjach zachowała się inaczej, nadal bym to miała, ale straciłam. Znów sie obwiniam, wracam do wspomnień, sypie sól na swoje rany. Po prostu tak bardzo bym w głębi chciała by to wszystko powróciło. By on, powrócił.
  • awatar InspirujeszMnieLIfe: Gdyby się z kimś nie spotykał sytuacja była by inna. Chyba nie mam do czego wracać..
  • awatar Gość: A jesli tego nie zrobisz, to w międzyczasie ktos Cie złowi na podstęp i kłamstwo i zabije Twoje serce i ciało doprowadzi do ostateczności, bo dobrych i szczerych ludzi bardzo mało jest ;(
  • awatar Gość: Jeśli on nie wraca, to wróć Ty, bo będziecie tak na siebie czekać do końca życia i żadne z Was się nie zreflektuje... :( uparciochy wstrętne ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak nie myśleć o tym, że ktoś zajął Twoje miejsce? Kiedy prawdopodobnie spędza z nim wieczór, mimo, że nie dawno robiłam to ja. Męczy to strasznie. Choć jestem 200km od tego, choć staram się normalnie funkcjonować, zapomnieć, nie czuć. Jednak to całe udawanie nie wiele daje. Gdy coś w co sie wierzyło, nagle znika i to w taki bolesny sposób, tak nagle. Nie jest wart moich łeź choć juz tak wiele ich wylałam, co raz to sobie powtarzam, nie jest. Ale rozum swoje, a serce swoje...naiwne się łudzi, że to tylko zły sen.

Nie zasłużył na moją tęsknotę.
 

 
"Zobaczysz, przyjdzie dzień. Przyjrze się, waszemu szczęściu. Odnajdziesz może w niej, jakąś cząstkę mnie."
 

 
Nie chciałabym by tak wyszło. Popełniłam wiele błędów. Nie chodzi o obwinianie się, naprawdę tak czuje. Ale nie umiem nie myśleć o tym o czym myśli i gdzie idzie i z kim. Czy naprawdę jest ktoś inny. Nie umiem tego znieść. Że już więcej go nie dotkne. Mam w sobie tyle żalu do niego. Bo przecież niedawno był, spędzał ze mną noce. A teraz nie mam nic. A on? Pewnie nawet o mnie nie myśli.. nie widzę sensu w tym wszystkim. Rzeczywistość mnie przytłacza.
 

 


Dniem próbuję zabić myśli.Dlatego wyjechałam, Nie mogłam tam żyć, to zbyt świeże. Wszystko mi przypomina.Nie wiem na ile czasu, chce jak najdłużej. Staram się funkcjonować. Zabić go w sobie. Aż tu przyśni Ci się coś i sie budzisz nie jesteś w stanie powstrzymać łez. Znów wraca wszystko. Pytanie dlaczego ? Jak mógł ? To pewien rodzaj żałoby, ktoś był i nagle go nie ma. Kto tworzył Twój świat w większej jego części. Chciałabym żeby wrócił, pragnę tego. Ale jeśli mu na mnie zależy to wróci. Tak sobie tłumaczę choć to nie ma zapewne jakiegokolwiek sensu. Wszyscy mi mówią, ze lepiej dla mnie jeśli go nie będzie w moim życiu. Zbyt często mnie ranił. Ale co z resztą? Tym całym szczęściem jakie mi dawał? Mimo tej całej nienawiści którą do niego czuje, nadal go kocham. Podejrzewam, że skończę studia i za rok, choć nie wiem co będzie jutro, wyjade na stałe. Nie będę w stanie tam funkcjonować, nie po tym co mi zrobił. Chciałabym go w sobie zabić, nic nie czuć.Tak po prostu.
 

 
Jak on mógł mi to zrobić?! Budzę się choć nie chce sie budzić. Czuje pustkę. Miałam coś i nagle nie mam. Jak znieść myśl, że ktoś inny a nie ja to dotyka, ktoś a nie ja to całuje, kto robi z nim rzeczy które robiłam ja. Że zabiera ją gdzie zabierał mnie. Jak mam to przeżyć ?
 

 
" Stres niszczy każdy dzień. Śmierć tylko jeden. "
 

 



Popełniłam wiele błędów, zachowałam się nie tak jak powinnam. Widzę to. Nikt nie jest idealny. Pokochałam To mimo wszystko. Mimo bólu. Wiem to, że może o to właśnie chodzi. Nawet jeśli ktoś sie zmienia, kiedyś był inny. Sztuką jest być przy kimś nie tylko kiedy jest dobrze, lecz kiedy jest też źle. Wielu rzeczy nie rozumiem. To wszystko tak cholernie boli. Bo to jest osoba dla której mogę zrobić wszystko, bezinteresownie. A jednak to chyba za mało... skoczyłabym za nim w ogień, a on swoim milczeniem, brakiem kontaktu sam mnie w niego wpycha..
 

 



Uciekam myślami. Uciekam w pracę, zajęcia, ale wieczór mnie tak cholernie męczy. Najdłuższy dzień w roku, początek lata a Ja? Czuję wielki chłód na który nie pomaga słońce.
 

 
Wracam. Trzeba zmierzyć się z tą rzeczywistością do której jeszcze nie dawno wracałabym z wielkim uśmiechem. Teraz wracam do niepewności. Ty milczysz, a ja coraz bardziej sobie zdaję sprawę, że gdzieś wewnątrz upadam, a świat gdzieś kręci się poza moją osobą.
  • awatar InspirujeszMnieLIfe: @Catrisa: Krótki wyjazd, przemyślenia i myśl , że chce to wszystko naprawić, nie wiem czy dostanę tę szansę, ale naiwnie w to wierzę... Mam nadzieję, że również znajdziesz siłę!
  • awatar Catrisa: Ja jeszcze chyba nie jestem gotowa by wrócić tak jak Ty, podziwiam i życzę powodzenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Wyjeżdżam. Na kilka dni. To chyba ucieczka, jednakże chwilowa bo nie pozwalają na to obowiązki. Potrzebuje dystansu, wiem, że kilometry nic tu nie dadzą. Mówiłeś, powinnam być silna, ale dziś nie umiem, nie w takiej sytuacji. Żyje nadzieją, po prostu nadzieją, nic więcej.
 

 

http://b2.pinger.pl/5c51e1a3031676cda96e36d604a4279d/tumblr_notks5Blqw1s4_13_big.jpg.

Chce żebyś to wiedział. Nie będę się narzucać. To nie tak, że ktoś powie dość i nagle to wszystko przestaje mieć znaczenie. Gdybyś czegoś potrzebował, czegokolwiek, porozmawiać, To ja jestem. Zawsze byłam. Będę na Ciebie czekać i czas tu nie gra roli. Po prostu jestem i będę.
 

 
Jestem egostką? przynajmniej tak to wygląda. Nie jestem w stanie pozwolić mu odejść. Bo jak można pozwolić odejść komuś kogo się tak cholernie kocha? I czuje, że ja wszystko spieprzyłam, zasłużyłam na to. Jednak Jego słowa dają mi nadzieję, może to mnie jeszcze tu trzyma. Chce by był szczęśliwy, ale to ja chce mu dać to szczęście.
 

 


Znów czuję wewnętrzną pustkę. Emocjonalną huśtawkę. Ile będę w stanie to znieść? Bo jak pojąć,że ktoś kto Cię potrafi uszczęśliwić najbardziej na świecie jednocześnie potrafi zadawać taki ból.Może powinnam powiedzieć '' jeśli chcesz, to spierdalaj'', ale boję się, że rzeczywiście to zrobi.
Pozwolił mi na to, bym go pokochała. Przestać nie potrafię.

Skończ nas skańczać.




''Gdybyś kiedyś we śnie poczuła, że oczy moje nie patrzą już na Ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał.''
 

 



Zabierz mnie. W mroczny, nieznany zaułek duszy Twej. Gdzie nikt inny nie mieszkał.



Chciałabym wiedzieć to, czego nie wiem. Mieć odpowiedź na pytania na które odpowiedzi nie mam.



Oddaje całe moje serce jednej osobie.. Mam tylko jedno. I tego się boję.
 

 



Tyle myśli w głowie,że nie wiem od czego zacząć. Ostatnio zaskakuje mnie życie. Rzeczy o których marzyłam sa tak blisko, że właściwie ich dotykam. To tak dziwne, że aż się zaczyna coś podejrzewać. Tylko po co? Należy się tym cieszyć choć obawa przed tym, że coś może się spieprzyć siedzi gdzieś z tyłu głowy.

Intymność jest czymś tak pięknym, że ciężko to ująć słowami.